Potrzeby jeża

1. Ogólne potrzeby jeża

WAŻNE

Jeże to zwierzęta terytorialne, więc należy trzymać je w pojedynczych klatkach lub terrariach, łączyć tylko w wypadku prokreacji, po czym niezwłocznie rozdzielać.

Bardzo ważne jest pilnowanie odpowiedniej temperatury w terrarium, ponieważ w dłuższych okresach, w niskich temperaturach (na pewno dłuższych niż kilka godzin) wychłodzone jeże ulegają hibernacji, co niejednokrotnie w warunkach domowych, może doprowadzić do ich śmierci.

Ponieważ od powstania strony dział bardzo się rozrósł, poniżej zamieszczam listę tematów, które są w omawiane, zgodnie z kolejnością w jakiej się pojawiają.

  1. Żywienie jeży
  2. Miseczki /poidełka
  3. Dom dla jeża:
  4. Klatka czy terrarium?
  5. Wielkość terrarium
  6. Piętro?
  7. Ogrzewanie
  8. Kuweta
  9. Zabawki w terrarium – w tym kołowrotek/karuzela
  10. Pozostałe akcesoria
  11. Podłoże
  12. Częstotliwość sprzątania
  13. Jak sprzątać klatkę/terrarium

Z pewnością zauważycie, że bardzo wiele razy pojawi się informacja, iż dane akcesoria możecie kupić w naszym sklepie:) Nie myślcie, że ten artykuł ma Wam „wcisnąć” wszystko co mamy w ofercie!
Najpierw, w oparciu o nasze doświadczenia z różnymi produktami i próbami próbami stworzenia idealnie odpowiednich dla jeży, napisaliśmy ten artykuł, dopiero później, kiedy uznaliśmy, że znaleźliśmy wyposażenie terrarium spełniające nasze oczekiwania, postanowiliśmy założyć sklep, w którym przyszli hodowcy jeży będą mogli kupić wszystko, co będzie im potrzebne.

2. Żywienie jeży

Podstawą diety jeży żyjących w naturze są insekty. Jeże hodowane w naszych domach można jednak karmić wysokiej jakości suchą karmą dla kotów, polecamy Nativia castrated duck and rice, 1st choice sterilized cat, brit mini light dog, taste of the Wild canyon River, josera leger, smila adult sterilize cat, trovet insect cat, marp holistic light, sanabelle sterilize, Green pet food insect sensitive, Bosch senior mini dog, alfa spirit multiprotein, Hills urinary, iams sterilized.

Podstawą diety jeży żyjących w naturze są insekty. Jeże hodowane w naszych domach można jednak karmić wysokiej jakości suchą karmą dla kotów, którą wzbogacamy produktami świeżymi. Polecamy:

  1. Nativia castrated duck and rice
  2. 1st choice sterilized cat
  3. brit mini light dog
  4. taste of the Wild canyon River
  5. josera leger
  6. smila adult sterilize cat
  7. trovet insect cat
  8. marp holistic light
  9. sanabelle sterilize
  10. Green pet food insect sensitive
  11. Bosch senior mini dog
  12. alfa spirit multiprotein
  13. Hills urinary, iams sterilized.

Karmy te mają odpowiedni rozmiar, twardość/kruchość i bardzo bogaty skład, pozwalający na prawidłowy rozwój zwierzaków. Karmy dostępne są w naszym sklepie. Wskazane jest urozmaicanie diety — można podawać również larwy mącznika, bądź — bardziej korzystnie dla jeża — insekty żywe. Warto także przed podaniem zamrożone insekty (świerszcze, karaczany itd.) nakarmić warzywami lub/i owocami, będą wtedy bardziej wartościowe dla jeża! Można też zaproponować jeżowi gotowane lub surowe mięso, miękkie warzywa i owoce, jajka. Nie powinno się podawać jeżom nabiału. Przy zderzeniu tych informacji z rzeczywistością, mogę śmiało stwierdzić, że wszystko zależy od jeża! Niektóre jedzą niewiele więcej rodzajów żywności ponad karmę dla kociąt (mokrą i suchą), robaczki i ewentualnie skubną trochę gotowanego jajka. Nasz Stich wyjątkowo uwielbiał melona, ale, niestety, wszystkie inne pokarmy twardo pozostawały nietknięte. Nawet gdy jeżyk dostał np. tylko warzywa, to wolał, niestety, nic nie zjeść, tylko poczekać do śniadania na kocią karmę, Carmen zjadała prawie wszystko, co dostała, kocią karmę zostawiając sobie na koniec. Mefisto natomiast najchętniej wybierał chrupki, ale ewentualnie skubnął też coś innego. Trzeba przyznać, że jeże to wybredne stworzenia. A poniżej dowód na to, jak Stich uwielbiał melona. Mimo że spadł ze schodków prosto do miski, to nie przeszkadzało mu, by do góry nogami skonsumować to, co spadło na niego po upadku.

Kilka zasad odnośnie karmienia: 

  1. nie podajemy jedzenia prosto z lodówki — to może prowadzić do biegunki;
  2. dieta jeżyków powinna być bogata w proteiny i uboga w tłuszcz;
  3. zakazane pokarmy: mleko, wołowina, zimne lub zamrożone jedzenie, twarda marchewka w całości (ale startą lub gotowaną można podawać), papryka, cebula, kukurydza, ananas, winogrona, suszone owoce, kapusta, masło orzechowe, orzechy, produkty mleczne, czekolada, cukierki, przyprawy.

Podstawy żywienia jeży

Decyzja o tym, czym karmimy nasze jeże jest jedną z najważniejszych, jakie podejmuje każdy hodowca. Musicie zdawać sobie sprawę z tego, że Wasze jeże będą jadły tylko i wyłącznie to, co im podacie i nie będą mogły zdobyć brakujących składników pokarmowych we własnym zakresie. Dlatego tak ważne jest podawanie różnorodnych pokarmów najwyższej jakości, nie tylko karm bazowych, ale też dodatków takich jak: insekty, owoce, warzywa, mięso i jajka. O potrzebach żywieniowych jeży nie wiemy tak dużo, jak o potrzebach psów czy kotów. Poszczególne rodzaje karm polecane są głównie dlatego, że ich stosowanie miało pozytywny wpływ na zdrowie i długowieczność jeży (to dotyczy na przykład krytykowanych ostatnio, z nie do końca zrozumiałych powodów, karm Royal Canin babycat i kitten. W tym miejscu warto zaznaczyć, że nasze domowe jeżyki są hybrydą (mieszanką) wielu afrykańskich gatunków jeży. Takie hybrydy nie są spotykane w warunkach naturalnych i nasze pociechy miałyby marne szanse na przetrwanie w dziczy. Długość życia przodków naszych domowych jeży wynosiła jedynie 2-3 lata. Jeże mieszkające w naszych domach żyją znacznie dłużej, średnio od 3 do 5 lat, a kiedy są pod opieką dobrego weterynarza, mogą żyć jeszcze dłużej. To właśnie jeden z powodów, dla których nie powinniśmy starać się odwzorowywać dokładnie diety jeży żyjących na wolności. Nasze domowe jeże świetnie funkcjonują karmione tym, co im podajemy, dlaczego więc mielibyśmy zmieniać coś, co jest dobre i sprawdzone?

Obecnie podejmując decyzję dotyczącą karmy bazowej musimy wybierać pomiędzy karmami dla kotów lub dla psów oraz tymi zaprojektowanymi (przynajmniej teoretycznie, ale o tym dalej) specjalnie dla jeży. Pamiętajcie, że nie ma znaczenia dla jakiego zwierzęcia karma jest przeznaczona, pod warunkiem, że produkty użyte do produkcji karmy i jej skład analityczny (zawartość białka, tłuszczy itd.) są odpowiednie. Dobierając suchą karmę, poza oceną składu, należy także zwrócić uwagę na kształt, rozmiar i twardość chrupek (czasem nazywanych też krokiecikami). Doświadczenie pokazuje, że jeżykom łatwiej zjada się chrupki o nieregularnym kształcie. Jeśli chrupki są za duże, to jeżykowi może być trudno sobie z nimi poradzić, a w najgorszym wypadku może się nawet nimi udławić. Warto nadmienić, że karmy dla psów są zwykle twardsze od karm dla kotów. Jeśli nie jesteście pewni, czy Wasz maluch podoła kupionej dla niego karmie, możecie ją po prostu rozkruszyć:).

Porównując poszczególne karmy, a przede wszystkim odnosząc skład karmy do jeżowych wymagań, musicie pamiętać o tym, że najprawdopodobniej będą się one różniły zawartością wilgoci (czyli po prostu wody). Procentowa zawartość białek, tłuszczy czy włókna jest ściśle zależna od zawartości wody w karmie. Próbując uczciwie porównać ze sobą dwie karmy, trzeba najpierw wyliczyć, jaki będzie skład procentowy, jeśli zawartość wilgoci wyniesie 0% (wyliczamy więc tzw. zawartość składników w suchej masie). Jak to wyliczyć? Nie tak trudno! Na początek odejmij zawartość wilgoci od 100%, a później dziel zawartości kolejnych składników przez otrzymaną różnicę i mnóż przez 100.

 

Niżej znajdziesz przykładowe wyliczenie dla karmy IAMS ProActive Health Light:

  1. białko: 28%
  2. tłuszcz: 11,2%
  3. wilgoć: 8%
  4. włókno: 2,3%.

 

Na początek odejmujemy zawartość wilgoci od 100%: 100% – 8% = 92%.  A później dzielimy zawartości kolejnych składników przez otrzymaną różnicę i mnożymy przez 100:

  1. białko: 28%/92% x 100 = 30,4%
  2. tłuszcz: 11,2%/92% x 100 = 12,2%
  3. włókno: 2,3%/92% x 100 = 2,5%.

 

Jako mały eksperyment spróbujmy zrobić to samo z (całkowicie przypadkowo wybraną, ale nie zalecaną) mokrą karmą Whiskas Junior:

  1. białko: 9%
  2. tłuszcz: 7,5%
  3. wilgoć: 80%
  4. włókno: 0,3%.

 

Na początek odejmujemy zawartość wilgoci od 100% : 100% – 80% = 20%. A później dzielimy zawartości kolejnych składników przez otrzymaną różnicę i mnożymy przez 100:

  1. białko: 9%/20% x 100 = 45%
  2. tłuszcz: 7,5%/20% x 100 = 37,5%
  3. włókno: 0,3%/20% x 100 = 1,5%.

 

To doświadczenie pięknie obrazuje sens przeliczania na suchą masę — mimo że początkowo można odnieść wrażenie, że zawartość składników w mokrej karmie jest niższa, to w rzeczywistości zawartość białka i tłuszczu jest znacznie wyższa niż w suchej karmie!

Skoro już wiecie, jak wyliczyć skład analityczny w przeliczeniu na suchą masę, to najwyższy czas, abyście dowiedzieli się, jaka jest prawidłowa zawartość poszczególnych składników w karmie, co powinniście uwzględnić, wybierając karmę dla jeża. W 1998 roku dr Wendy Graffam-Carlsen, pracownik Bronx zoo w Nowym Jorku, przedstawiła w trakcie spotkania miłośników jeży „Go Hog Wild”

wyniki swoich badań dotyczących żywienia jeży (poniższe dane przeliczone są na suchą masę):

 

Zalecenia dr Wendy Graffam-Carlsen:

  1. białko: 22%
  2. tłuszcz: 5%
  3. włókno (błonnik*): 15%

 

*Włókno pokarmowe stanowi synonim błonnika pokarmowego, w dalszej części artykułu pojęcia będą używane zamiennie.

 

Niestety, w sklepach nie znajdziemy zbyt wielu (a może nawet żadnych) karm spełniających powyższe wymagania. Nie ma również dowodów na to, że dieta o sugerowanych parametrach jest w jakikolwiek sposób lepsza od tej stosowanej przez liczne grono hodowców na całym świecie. W praktyce najczęściej stosuje się mieszankę kocich karm najwyższej jakości, spełniających poniższe wymagania (wartości podano w przeliczeniu na suchą masę, określone są w oparciu o najlepsze praktyki stosowane przez hodowców jeży w USA).

 

Zalecenia wg hodowców z USA*:

  1. białko: max 35%
  2. tłuszcz: max 15%
  3. włókno: min 2%.

*W USA tradycja hodowli jeży sięga 20 lat, dlatego też wzorowanie się na doświadczeniach amerykańskich hodowców wydaje się słuszne.

 

Zawartość białka budzi liczne emocje w związku z powszechną teorią, jakoby diety bogate w proteiny (czyli wysokobiałkowe) stanowiły częstą przyczynę problemów z nerkami. Badania wykazały jednak, że stosowanie karm wysokobiałkowych nie szkodzi zdrowym jeżom, ale zwierzęta, u których zdiagnozowano choroby nerek, rzeczywiście nie powinny być tak karmione. Trzeba przy tym wiedzieć, że duża ilość białek nie jest jeżowi konieczna — wyjątek stanowią maluchy i samice ciężarne oraz karmiące.

Jeśli zaś chodzi o tłuszcz, to zawartość 15% w karmie uznawana jest na ogół za maksymalną dla jeży, co nie zmienia faktu, że w poszczególnych przypadkach jeże mogą mieć inne potrzeby. Niektóre szybko przybierają na wadze i te powinny dostawać karmę o niższej zawartości tłuszczu. Inne zaś, np. biegające non stop w kołowrotku, mają wyższe potrzeby energetyczne i, aby utrzymać stałą wagę, muszą jeść tłuściej (nawet karmy o zawartości 20% tłuszczu). Wszystko zależy od indywidualnych cech Waszych jeży i powinniście sami ocenić, co będzie dla nich najlepsze.

Spożyciem włókien (błonnika) powinniście się martwić dopiero wtedy, jeśli zaobserwujecie problemy z regularną pracą jelit jeża (z wypróżnieniami i ich regularnością). Większość jeży z łatwością trawi wysokiej jakości kocie karmy. Jeśli jednak uważacie, że Waszemu jeżowi przydałoby się więcej błonnika wspomagającego trawienie, to możecie wzbogacić jego dietę o większą ilość insektów — ich chitynowe pancerze (szkielety zewnętrzne świerszczy czy mączników) stanowią świetne źródło włókien pokarmowych.

Dobrze zbilansowana karma wysokiej jakości dla psów odpowiada potrzebom żywieniowym afrykańskich jeży pigmejskich, mieszkających w naszych domach, nawet lepiej niż karma kocia! Większość hodowców stosuje karmy kocie dlatego, że krokieciki są mniejsze i bardziej miękkie — jeże więc zjadają je z łatwością, a karmiący nie musi rozkruszać każdej chrupki z osobna. Powinniście jednak wiedzieć, że koty są mięsożercami, co oznacza, że żywią się wyłącznie mięsem, a nie warzywami czy owocami. Psy zaś są wszystkożerne i spożywają różnorodne pokarmy. Ignorując tę ważną różnicę, większość producentów karm, chce produkować karmy podobające się nabywcom, mimo że są one niekoniecznie dobre dla zwierząt. Wypełniają kocie karmy składnikami, które tak naprawdę nie powinny się w nich znaleźć, na przykład dodają warzyw i owoców. Wśród ludzi utarte jest kojarzenie warzyw i owoców ze zdrowym trybem życia. Jednak to, co dobre dla człowieka, niekoniecznie będzie dobre dla kota. Oznacza to, że biorąc do ręki karmy niskiej i średniej jakości, przeznaczone dla kotów i psów, odkryjecie, że ich składy są prawie takie same, pomimo fundamentalnych różnic w potrzebach tych zwierząt. Zauważycie też, że wysokiej jakości karmy dla kotów składają się niemal wyłącznie z mięsa i mają bardzo wysoką zawartość białka. Ponieważ jeże są wszystkożerne, to ich  potrzeby żywieniowe są bardziej zbliżone do potrzeb psów niż do potrzeb kotów. Możecie więc teraz zadać sobie pytanie: dlaczego, po prostu, nie podawać jeżom mokrych karm dla psów?

Otóż jest to jak najbardziej dopuszczalne i nie ma żadnych przeciwwskazań. Tak powszechne stosowanie suchych karm wynika głównie z naszego dążenia do wygody:

 

  1. sucha karma starcza na długo i nie musimy się martwić, że zepsuje się zanim jeżyk zje ją całą;
  2. podając karmę mokrą co rano trzeba wyciągać miseczkę z terrarium i dokładnie ją myć;
  3. jeżyk karmiony mokrą karmą robi rzadsze i bardziej „aromatyczne” kupy (może to niezbyt zgrabne określenie, ale takie życiowe);
  4. sucha karma pomaga utrzymać czyste zęby i masuje dziąsła (jak nasze szczoteczki do zębów);
  5. jedyną wadą suchej karmy jest to, że jeśli jest zbyt twarda, to może trwale uszkodzić zęby jeża (próbując ją pogryźć, może połamać ząbki, a w skrajnym wypadku mogą one wypaść).

Tropifit Atelerix

Skład:

  1. mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym mączka z kurczaka 38%;
  2. produkty pochodzenia roślinnego, w tym ryż 10%;
  3. mięczaki i skorupiaki, w tym mączka ze skorupek krewetek 2%;
  4. roślinne oleje i tłuszcze, w tym olej z łososia 2%;
  5. ryby i produkty rybne, owady, w tym suszone larwy mącznika młynarka 10%;
  6. roślinne ekstrakty białkowe, zboże, drożdże, w tym Beta-1,3/1,6-Glukan 1 000 mg/kg);
  7. materiały paszowe pochodzenia mineralnego.

 

Skład analityczny:

  1. białko surowe: 37,0%
  2. oleje i tłuszcze surowe: 9,0%
  3. włókno surowe: 3,5%
  4. wilgotność: 10,0%.

 

Czego dowiadujemy się z etykiety?

Pierwszym składnikiem tłuszczowym na liście są roślinne oleje i tłuszcze, w tym olej z łososia 2%.

Oznacza to, że główne składniki karmy to:

  1. mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym mączka z kurczaka 38%;
  2. produkty pochodzenia roślinnego, w tym ryż 10%;
  3. mięczaki i skorupiaki, w tym mączka ze skorupek krewetek 2%;
  4. roślinne oleje i tłuszcze, w tym w tym olej z łososia 2%.

 

„Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego” to mało precyzyjny opis, jednak 38% mączki z kurczaka wygląda imponująco i niejako tłumaczy cenę produktu — w porównaniu do innych karm jest jej naprawdę dużo.

„Produkty pochodzenia roślinnego” to kolejny ogólnik, skoro wiadomo jedynie, że jest 10% ryżu, to jednocześnie nie wiadomo, co jest w pozostałej części składników, czym jest ta reszta? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy…  Podobny problem jest w kategorii „roślinne oleje i tłuszcze”. Dobra informacja jest taka, że wiemy, co stanowi większość w kategorii „mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego”, a to cieszy.

Producent uwzględnił na etykiecie suszone mięso drobiowe. Mamy tu bardzo precyzyjne określenie, nie pozostawiające nam wątpliwości. Ponieważ mięso jest suszone, to wiemy, że ostatecznie w karmie jest go naprawdę więcej niż innych składników. Suszone larwy mącznika młynarka są znakomitym źródłem włókien pokarmowych i smakołykiem.

Niestety, tłuszcze zwierzęce, stanowiące ostatni składnik bazowy, nie są już określone wystarczająco dokładnie. Nie wiadomo co to jest? To wie tylko producent i grono wtajemniczonych…

Skład analityczny musimy przeliczyć najpierw na suchą masę, ponieważ wilgotność wynosi aż 10%, i tak otrzymamy: 41% białka, 10% tłuszczu i 3,9% włókien pokarmowych. Trochę za dużo jest białka, ale poza tym naprawdę w porządku.

Mimo negatywnego podejścia niektórych hodowców do tej karmy, wygląda na to, że jest całkiem niezła. Niestety, nie wszystkie jeże chcą to zrozumieć i niekoniecznie chcą ją jeść.

 

Jak czytać etykietę karmy?

Mimo że rozszyfrowywanie znaczenia zapisów, które producenci karm zamieszczają na etykietach, niekoniecznie uznacie za zadanie fascynujące, to jednak naprawdę warto dokładnie poznać, co kryje się pod kolorowym opakowaniem produktu, który kupujecie dla swoich jeży. Na szczęście, kiedy już poznacie znaczenie poszczególnych elementów etykiety, to szybki rzut oka będzie wystarczający by ocenić, czy dany produkt jest godny uwagi, czy też nie. Pierwsza, podstawowa zasada, o której musicie pamiętać: nigdy nie oceniajcie karmy na podstawie ilustracji na opakowaniu! Piękny kotek, siedzący grzecznie przed miseczką pełną tego, co ma sprawiać wrażenie składników karmy, nie ma nic wspólnego z jakością karmy. Nie dajcie się nabrać na tanie chwyty marketingowe! Patrząc na samą etykietę, powinniście skupić się na dwóch częściach:

 

  1. Lista składników karmy zawiera wszystkie produkty, które zostały wykorzystane do produkcji karmy, ułożone według masy (od największej do najmniejszej). Pamiętajcie jednak, że mowa tu o masie składników przed ich przetworzeniem. Niektóre firmy mogą stosować proste sztuczki, sprawiające, że skład „wygląda lepiej” — chodzi tu np. o uwzględnianie tych lepszych składników w postaci zawierającej dużo wody (co powoduje, że ważą więcej, przy jednoczesnym podawaniu składników mniej pożądanych w postaci odwodnionej np. mięsa z kurcząt i mączki z buraków).Często możecie spotkać w Internecie opinie twierdzące, że „karma X jest lepsza od karmy Y, bo karma X zawiera mięso z kurcząt, a karma Y mączkę z mięsa z kurcząt”. Prawda jest przeciwna — każda sucha karma zawiera tak naprawdę mączkę, nie da się dodać do suchej karmy świeżego mięsa. Różnica polega na tym, że producent karmy Y traktuje Was uczciwie i ustawia składnik mięsny na liście składników zgodnie z masą substancji suchej, natomiast producent karmy X oszukuje Was, uwzględniając masę mięsa razem z wodą, którą odparowuje przed dodaniem mięsa do reszty składników.
    Innym drobnym oszustwem jest dzielenie składników. Oznacza to, że dodając np. kukurydzę, producenci mogą rozbić ją na mączkę kukurydzianą i gluten kukurydziany, a dzięki temu składniki cenniejsze od kukurydzy umieszczają na liście przed samą kukurydzą. Na przykład mając do umieszczenia na opakowaniu informację o 1 kg kurczaka i 1,5 kg kukurydzy, najpierw można „podzielić” kukurydzę na 0,8 kg mączki i 0,7 kg glutenu. Następnie umieścić składniki na etykiecie w kolejności według wagi. Wtedy, zamiast kukurydzy, pierwszy na liście pojawi się kurczak, a za nim mączka i gluten. Nie wszystkie firmy manipulują składem w ten sposób, jednak warto o tym wiedzieć i mieć się na baczności.
  2. Patrząc na listę składników, powinniście się skupić głównie na składnikach podstawowych, chociaż pozostałe również pozostają ważne, szczególnie jeśli to niezdrowe konserwanty lub barwniki. W celu określenia podstawowych składników trzeba spojrzeć na listę i wyszukać pierwsze źródło tłuszczu. Może on być opisany dosłownie jako tłuszcz, np. kurzy, drobiowy, skwarki itp lub olej np. kukurydziany, sojowy, tran z dorsza itp. Główne składniki kończą się pierwszym źródle tłuszczu (łącznie z tym źródłem) –Zwykle karma zawiera nie więcej niż dziesięć podstawowych składników. Pozostałe składniki to śladowe ilości witamin i minerałów, konserwanty, aromaty itp. Zanim więc zaczniesz się zastanawiać nad tym, dlaczego karma zawiera marchewki, banany i inne abstrakcyjne składniki (i zaczniesz się też zastanawiać, czy to właściwie dobrze, czy źle), to najpierw sprawdź, czy znajdują się na liście podstawowych składników — często mogą występować w minimalnych ilościach, które można wręcz pominąć.

 

Skład analityczny został dokładnie omówiony w odrębnym artykule. Pamiętaj, aby analizując tą część etykiety, zawsze wyliczyć zawartość składników w suchej masie, zanim zaczniesz porównywać karmę do innej lub ocenisz jej skład w odniesieniu do wymagań jeża. Uważaj na zapisy typu „tłuszcz min. 15%”— w takiej karmie tłuszczu może być faktycznie 15%, ale może być również znacznie więcej.

 

Czego powinniście unikać

 

  1. Kukurydzy pod wszelkimi postaciami: ziaren, glutenu kukurydzianego, mączki kukurydzianej itp. Kukurydza nie jest może najgorszym składnikiem na świecie, poza tym jest tak popularna, że aż ciężko znaleźć karmy, które jej nie zawierają. Niestety, nie jest to jakościowy element diety. Jako źródło protein jest bardzo słabo przyswajalna, a im trudniej pobrać składniki pokarmowe z karmy, tym więcej jeżyk musi jej zjeść, a zatem będzie też więcej wydalał, a Wy z kolei będziecie musieli kupować więcej karmy.

 

  1. Produktów ubocznych z ubojni. Jeśli miałbyś zdecydować, czy podasz jeżykowi dobre mięso, czy pióra, kości, skórę, nóżki, języki, dzioby itp., to co byś wybrał? Produkty uboczne z ubojni to świństwo, którego nikt nie chce jeść, więc pakują je do karm dla zwierząt.

 

  1. Składników nazwanych zbyt ogólnie.Widząc informację, że karma zawiera „tłuszcz zwierzęcy”, tak naprawdę nie mamy pojęcia o czym mowa. Nawet określenie „tłuszcz z drobiu” jest nazbyt ogólnikowe. Szukajcie produktów zawierających dokładnie wskazane składniki, jak „tłuszcz z kurcząt”.

 

  1. Sztucznych konserwantów, substancji wzmacniających smak i zapach oraz barwników. W badaniach wykazano, że część barwników dodawanych do karm ma negatywny wpływ na zdrowie zwierząt, unikajcie więc barwionych karm. Zwykle barwniki nie są dodawane do karm produkowanych przez te marki, które znane są z wysokiej jakości produktów. Unikajcie przeciwutleniaczy takich jak: BHT (E321; butylowany hydroksytoluen), BHA (E320; butylohydroksyanizol), ethoxyquin (E324), oraz glikol propylenowy, tj. konserwant Wymienione środki powiązane są z wieloma problemami zdrowotnymi, między innymi z nowotworami. Nie decydujcie się też na karmy, których głównym składnikiem jest mączka rybna. Najprawdopodobniej konserwantem będzie tu ethoxyquin. (mimo że nie znajdzie się na liście składników).

 

Czego powinniście szukać

 

  1. Precyzyjnie określonych składników mięsnych. Informacja, że w danej karmie zastosowano np. mięso oddzielone mechanicznie z kurcząt albo mączkę wołową albo mięso z kaczki itd. jest znacznie lepsza niż ogólna informacja typu „ta karma zawiera drób”. (warto zaznaczyć w tym miejscu, że to właśnie w przypadku MOM-u (mięsa oddzielonego mechanicznie), szczególnie taka informacja o zawartości karmy jest bardzo potrzebna, aby można było od razu zrezygnować z zakupu karmy, jeśli ma ona w składzie „mięso” oddzielone mechanicznie (MOM). Może nie każdy wie, że w rzeczywistości ten produkt nie różni się znacznie od odpadu poubojniowego. Jest w nim to, co odradzacie wyżej, czyli dzioby, pazury, pióra itd.

 

  1. Dobrej jakości mięsa, stanowiącego główny składnik. Głównym składnikiem dobrej karmy jest wysokiej jakości mięso, niektóre karmy mogą zawierać kilka rodzajów mięsa.

 

  1. Bezpiecznych konserwantów. Mieszanki tokoferoli (E306-E309; witamina E), Palmitynian askorbylu (E304; pochodna witaminy C), kwas askorbinowy (E300; witamina C), kwas cytrynowy (E330), ekstrakty z rozmarynu, szałwii czy goździków z pewnością pozostają nieszkodliwe. Przede wszystkim dbajcie o to, by karma nie zawierała tych produktów, które są wymienione w „Czego unikać”.

 

Przykładowa analiza karm

 

W ramach eksperymentu i wyjaśnienia jak w praktyce możecie stosować wiedzę, którą uzyskaliście czytając wcześniejsze informacje, zaprezentujemy analizę karmy dla kotów niskiej jakości — suchej „WHISKAS Jagnięcina z warzywami, karmy wysokiej jakości „Royal Canin Kitten 36  oraz karmy dla jeży „Tropifit Atelerix.

 

WHISKAS Jagnięcina z warzywami

Skład:

  1. zboże (minimum 4%),
  2. mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (minimum 4% jagnięciny w brązowych krokietach i minimum 4% mięsa w pasztecikach),
  3. roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze, produkty pochodzenia roślinnego, substancje mineralne, warzywa (minimum 4% marchewki w pomarańczowych granulkach, minimum 4% groszku w zielonych).

 

Skład analityczny:

białko ogólne 32%, siarczan miedzi 10mg/kg, oleje i tłuszcze 12.5%, tauryna 1 000mg/kg, włókno surowe 1,5%, wapń 1,1%, popiół surowy 8%, fosfor 1%, witamina A 12 000 IU/kg, witamina E 150mg/kg, witamina D3 1 200 IU/kg, wilgotność 8mg/kg.

 

Czego dowiadujemy się z etykiety?

Pierwszym składnikiem tłuszczowym na liście są oleje i tłuszcze — oznacza to, że główne składniki karmy to: zboże (minimum 4%), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (minimum 4% jagnięciny w brązowych krokietach, minimum 4% mięsa w pasztecikach), roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze.

Karma zawiera dużo wypełniaczy  — zbóż i roślinnych ekstraktów białkowych.

Producent uwzględnił na etykiecie mięso świeże (razem z wodą, która została usunięta w procesie), zaś roślinne ekstrakty białkowe, występujące po mięsie, są już odwodnione. Dlatego możemy odnieść mylne wrażenie, że mięsa jest od ekstraktów roślinnych więcej.

Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego to bardzo ogólne pojęcia, minimum 4% jagnięciny w brązowych krokietach, minimum 4% mięsa w pasztecikach nie pomaga nam zrozumieć, co stanowi pozostałych 96% tych krokiecików i pasztetów. Zauważcie też, że w pasztecikach nie ma jagnięciny, a w krokietach nie musi znaleźć się mięso inne niż jagnięcina (4% liczone „na mokro”, więc zapewne nie więcej niż 1% „na sucho” w ostatecznej masie krokiecika).

Skład analityczny nie wygląda już tak źle, zauważmy, że wilgotność podana jest w mg/kg. 1mg/kg to to samo co 0,0001%, a co za tym idzie, wilgotność karmy to 0,008% i jest tak mała, że możemy ją pominąć. Mamy więc białko i tłuszcze spełniające podstawowe wymagania karmy dla jeży, za mało włókna i skład, który owiany jest całkowitą tajemnicą — w rzeczywistości nie mamy pojęcia, co producent wrzucił do karmy. Możemy jednak domyślać się, że nie znalazło się tam zbyt wiele mięsa!

 

Royal Canin Kitten 36

Skład:

  1. suszone mięso drobiowe
  2. ryż
  3. tłuszcze zwierzęce
  4. kukurydza
  5. izolat białka roślinnego*
  6. gluten kukurydziany
  7. hydrolizat białka zwierzęcego
  8. włókno roślinne
  9. pulpa buraczana
  10. sole mineralne
  11. olej rybny
  12. drożdże
  13. olej sojowy
  14. proszek jajeczny
  15. fruktooligosacharydy
  16. wyciąg z drożdży (źródło manno oligosacharydów).

 

 

Skład analityczny: kwas arachidonowy 0,08%, sole mineralne 7,4%, włókno surowe 2,4%, włókno pokarmowe 7,3%, EPA+DHA 0,31%, tłuszcze 18,0%, kwas linolowy 3,9%, wilgotność 5,5%, bezazotowe substancje wyciągowe (NFE) 30,7%, kwasy tłuszczowe omega 3 0,7%, kwasy tłuszczowe omega 6 4,09%, białka 36,0%, skrobia 25,8%.

 

Czego dowiadujemy się z etykiety?

Pierwszym składnikiem tłuszczowym na liście są tłuszcze zwierzęce — oznacza to, że główne składniki karmy to: suszone mięso drobiowe, ryż, tłuszcze zwierzęce.

Karma zawiera niepożądaną kukurydzę, jednak nie wchodzi ona do grona składników podstawowych, więc nie musimy się nią przejmować.

Producent uwzględnił na etykiecie suszone mięso drobiowe — to bardzo precyzyjne określenie, nie pozostawiające nam wątpliwości. Ponieważ mięso jest suszone, wiemy, że w „ostatecznej” karmie jest go naprawdę więcej niż innych składników.

Niestety, tłuszcze zwierzęce, stanowiące ostatni składnik bazowy, nie są już określone wystarczająco dokładnie — nie wiemy co to jest? To wie tylko producent i grono wtajemniczonych…

 

Skład analityczny musimy przeliczyć najpierw na suchą masę. Ponieważ wilgotność to już 5,5%, to uwzględniając to otrzymamy: 37% białka, 19% tłuszczu i 7,7% włókien pokarmowych. Nie jest najgorzej, jednak zawartość tłuszczu jest nieco zbyt wysoka — jeśli jeż nie jest wielkim fanatykiem conocnych maratonów, karmę należałoby mieszać z inną, o znacznie niższej zawartości tłuszczu. Inaczej jeż powinien tyć, co rzeczywiście się dzieje. Wysoka zawartość włókien z pewnością pomoże w regulacji perystaltyki jelit, jednocześnie wyłączając konieczność podawania insektów.

 

Dawkowanie pokarmu

Zdrowy jeżyk powinien mieć dostęp do pokarmu przez cały czas. Nawet, kiedy jeż ma nadwagę i musi zrzucić parę gram, lepiej postarać się zapewnić mu więcej ruchu niż ograniczać ilość pokarmu. Większość otyłych jeży znajduje się w takim stanie przez brak treningu i stosowanie zbyt tłustej karmy, a nie przez to, że jedzą jej zbyt dużo. Jeżeli podajesz karmę o niskiej zawartości tłuszczu (niższej niż 15%), a Twój podopieczny ma stały dostęp do kołowrotka lub dysku do biegania, nie musisz się niczym martwić.

 

Przeciętny jeż zjada w ciągu nocy od 1 do 4 łyżek stołowych pokarmu — zależnie od rozmiaru chrupek (na łyżce zmieści się więcej chrupek, jeśli są małe) i ich zawartości. Im więcej karma zawiera wypełniaczy, tym więcej jeżyk będzie jej musiał zjeść (i tym więcej wydali). Maluchy, które jeszcze rosną, mogą jeść więcej niż dorosłe jeże i absolutnie nie powinniście ograniczać im dostępu do jedzenia.

 

UWAGA: istnieją jeże, które są w stanie zjeść praktycznie każdą ilość pokarmu, jaką mają w zasięgu wzroku i mają one szczególną skłonność do tycia (a w konsekwencji zagraża to ich zdrowiu lub nawet życiu). Taki jeżyk nie powinien dostawać więcej niż 2-3 łyżki niskotłuszczowej karmy na dobę.

 

Wielu właścicieli jeży liczy ilość chrupek, zanim poda je jeżowi i dzięki temu od razu może zaobserwować nagłe zmiany apetytu. Jeże świetnie potrafią maskować chorobę, jako pierwsze ujawniają ją właśnie zmiany w ilości zjadanej karmy i zmniejszenie aktywności fizycznej. Jeżeli widzisz, że Twój podopieczny nagle zmienia nawyki żywieniowe albo zachowuje się wyjątkowo dziwnie, to   powinieneś zabrać go do weterynarza (niestety weterynarz, który widzi jeża pierwszy raz w życiu niekoniecznie będzie pomocny) — możesz w ten sposób uratować jego życie. Jeżeli postanowisz regularnie kontrolować ilość pokarmu zjadanego przez jeża, możesz liczyć chrupki (co jest dość czasochłonne i niewygodne) lub wykorzystać wagę kuchenną. W drugiej opcji wystarczy zważyć miseczkę z karmą wieczorem i rano, różnica między masami pokazuje, ile gram jeżyk zjadł w ciągu nocy. Metoda jest skuteczna tylko dla suchej karmy, bo mokra wysycha w ciągu nocy (staje się lżejsza o odparowaną wodę). Decydując się na liczenie chrupek, zacznij od policzenia liczby chrupek w pełnej misce, a następnego dnia policz, ile chrupek jeżyk zjadł w ciągu nocy. Następnego dnia spróbuj podać tyle samo, ile zjadł plus (powiedzmy) dwadzieścia, w kolejnych dniach stopniowo zmniejszaj liczbę dodawanych chrupek, dopóki nie uzyskasz tej, przy której po każdej nocy będzie zostawało w misce kilka sztuk. W ten sposób jeżyk nie zjada wszystkiego i nie jest głodny, a Wy nie tracicie dużo karmy przy następnej wymianie. Do tego, kiedy w misce zostaje tylko kilka chrupek, łatwiej jest je policzyć i stwierdzić, ile zostało zjedzonych.

 

Zmiana lub dodawanie nowej karmy

Po przeczytaniu wcześniejszych informacji mogliście dojść do wniosku, że należy zmienić podstawową karmę, jaką podajecie swoim jeżom. Oczywiście decyzje o zmianie karmy możecie podejmować z wielu przyczyn, choćby nawet kierowani chęcią urozmaicenia diety kasztanka. Bardzo ważną zasadą, o jakiej musicie pamiętać, jest stopniowe wprowadzanie nowej karmy. Nagła zmiana karmy może spowodować poważne spustoszenie w przewodzie pokarmowym Waszych podopiecznych, a jednym z pierwszych objawów może być zielona kupa. Jeżeli wydaje Wam się to dziwne — pomyślmy przez chwilę. Jak wiemy, jeż jest skazany na jedzenie tego, co mu damy. Podając daną karmę przyzwyczajamy organizm jeża do trawienia i przyswajania jej składników, dlatego nagłe wprowadzenie nowości w dużych ilościach powoduje szok. Przełóżmy to na znane obrazki ze świata ludzi: natywni Egipcjanie piją swoją wodę i nie mają żadnych problemów, jeśli jednak przedstawiciele innych nacji odwiedzają Egipt i piją wodę niepewnego pochodzenia, od razu narażają się na „zemstę faraona”. Meksykanie jedzą swoje chilli ze smakiem i bez problemu, natomiast dla większości z nas zjedzenie typowych dań kuchni meksykańskiej skończy się poważnymi problemami żołądkowymi.

Jeśli zmieniasz dotychczasową karmę jeża na kilka nowych, albo wzbogacasz jego dietę o więcej niż jedną nową karmę, każdą z nich wprowadzaj osobno i dokładnie obserwuj, czy nie ma negatywnego wpływu na zdrowie jeża. Pomiędzy wprowadzeniem kolejnych karm odczekaj co najmniej tydzień. Twój jeż może być uczulony na jeden ze składników karmy, ważne byś potrafił ocenić, w której karmie ów składnik się znajduje.

Całkowitą zmianę pokarmu powinniście prowadzić stopniowo przez kilka tygodni. Poniższy opis i wykres pokazuje przykładowy (rozsądny) sposób przeprowadzenia tego procesu.

 

  1. Tydzień pierwszy: podawaj dotychczasową karmę, dodawaj tylko odrobinę nowej (dosłownie kilka chrupek).
  2. Tydzień drugi: zwiększ ilość nowej karmy tak, żeby stanowiła 25% porcji, natomiast 75% to nadal karma stosowana pierwotnie.
  3. Tydzień trzeci: zwiększ ilość nowej karmy do połowy porcji.
  4. Tydzień czwarty: 75% porcji to nowa karma, stara pozostaje w mniejszości, stanowiąc 25% porcji.
  5. Tydzień piąty: możesz odstawić starą karmę i podawać jedynie nową.

 

Stopniowe wprowadzenie nowej karmy może się niektórym jeżom nie spodobać. Jedne będą wybierać samą nową karmę (kiedy okaże się, że jest znacznie pyszniejsza od poprzedniej), inne zignorują nową karmę, wyjadając tylko starą. Możecie spróbować wsypać obydwie karmy do jednego foliowego woreczka, aby przeszły się zapachami, inną opcją jest rozkruszanie nowej karmy i obsypywanie nią starej. Jeśli Wasz jeżyk jest zatwardziałym tradycjonalistą i nadal nie ma zamiaru ruszyć nowej karmy, możecie spróbować dawać mu tylko nową karmę w ciągu dnia, a dopiero przed pójściem spać dodawać starej. Przy odrobinie szczęścia jeża dopadnie głód i uzna, że lepsza niesmaczna nowa karma niż nic…;).

 

Urozmaicenie jeżowej diety — 0wady karmowe w diecie jeża

Czy owady karmowe są obowiązkową pozycją jeżowego jadłospisu? Insekty stanowią główny składnik diety jeży żyjących na wolności. I mimo że dla naszych domowych jeży stanowią wspaniałe urozmaicenie — odpowiedź na zasadnicze pytanie brzmi: nie, nie musicie dokarmiać swoich jeżyków robakami, aby żyły w dobrym zdrowiu. Dzikie jeże zjadają mnóstwo padliny, jaja, drobne ssaki, które uda im się złapać oraz niewielkie ilości pokarmów roślinnych wszelkiego rodzaju. Zwierzęta karmione w naszych domach karmą dla kotów wysokiej jakości (warto wybierać karmy zrobione z owadów (jest ich coraz więcej na rynku) poradzą sobie bez tych naturalnych składników diety. Wydłużający się czas ich życia świadczy nawet o tym, że zmiana nawyków żywieniowych wychodzi naszym podopiecznym na dobre.

 

Jakie korzyści wynikają z dokarmiania jeży insektami? Karmówka (czyli owady hodowane specjalnie na pokarm) jest bogata w składniki odżywcze i wzbogaca jeżową dietę w znaczne ilości błonnika pokarmowego. Dodatkowo, polowanie na świerszcze czy karaczany może być dla Waszego jeża świetną rozrywką rozwijającą naturalne instynkty. Jaką karmówkę można bezpiecznie podawać? Teoretycznie każdy mały lub średniej wielkości owad karmowy nadaje się dla jeża. Jednak robaki sprzedawane w sklepach wędkarskich na przynętę czy robactwo złapane przez Was na ogródku (tzw. plankton łąkowy) nie nadaje się dla jeży — pamiętajcie, że owady są nosicielami pośrednimi wielu naprawdę paskudnych pasożytów wewnętrznych. Tylko w przypadku owadów hodowanych specjalnie na karmę macie gwarancję, że nie Wasz jeż nie zostanie nosicielem ostatecznym. W tym miejscu wypadałoby też odnieść się do jakże powszechnego mitu groźnych drewnojadów. Większość z Was mogła się spotkać z historią o tym, jak połknięty przez zwierzę drewnojad przeżył w układzie pokarmowym i pogryzł zwierzę od wewnątrz. Brzmi jak bajka? A jednak to prawda! Potwierdzają to, między innymi, słowa lekarza weterynarii Marty Marciniak, które możecie znaleźć w temacie dotyczącym żywienia na forum terrarium.pl. Drewnojady są naprawdę trudne do zabicia, jeże wprawdzie gryzą to co jedzą, jednak, czy jesteście pewni, że gryzą wystarczająco dobrze? My, prawdę mówiąc, po prostu nie podajemy drewnojadów, jeśli byśmy jednak podawali, to wyłącznie ze zmiażdżoną główką. Zapewne w 999 przypadkach na 1000 nic złego się nie wydarzy, kto z Was jednak chciałby, aby jego jeżyk był tym tysięcznym? Decydując się na wprowadzenie owadów karmowych do jadłospisu, warto zastanowić się nad wyborem odpowiedniego gatunku. Poniżej zamieszczam tabelę opracowaną w oparciu o dane z kilku anglojęzycznych stron. Zaprezentowane dane wymagają kilku słów komentarza:

 

  1. Skład owadów karmowych należy uznać za przybliżony, wiele zależy od tego czym są karmione.
  2. Wnikliwa analiza tabeli wskazuje na to, że składy analityczne nie sumują się do 100%, a tą wartość przekraczają. Nie znalazłem w Internecie informacji pozbawionych tego błędu.
  3. Dla części owadów nie znalazłem zawartości błonnika (włókien pokarmowych), w tych przypadkach ich zawartość została obliczona jako różnica między 100% a zawartością pozostałych składników.

 

Niezależnie od błędu, jakim mogą być obarczone powyższe dane, możemy dokonać pewnych obserwacji, i tak:

 

  1. Wymienione owady karmowe charakteryzuje bardzo wysoka zawartość białka (od 45% u drewnojadów do 76% u małych karaczanów tureckich).
  2. Karmówka jest naturalnym źródłem błonnika pokarmowego (od 7,20% u larw do 16,60% u szarańczy).
  3. Zawartość tłuszczu jest bardzo zróżnicowana, waha się w granicach od 14,45% u małych karaczanów tureckich aż do 55,10% w przypadku larw

 

Łatwo dostępne i wygodne dla Was owady karmowe w stadium larwalnym to karmówka najpodlejszego gatunku. Popularne mączniki i drewnojady zawierają przerażająco wielką ilość tłuszczu, mało błonnika i jeszcze mniej składników mineralnych. Może i Wasze jeże je kochają, ale to zwykły jeżowy fastfood. Tuczy, zapycha i właściwie to tyle. Podawajcie go jako smakołyk — jasne, ale nie traktujcie jako wysokowartościowego urozmaicenia diety!

Jak już ustaliliśmy — owady nie są Waszym jeżom niezbędne do szczęścia. Jeśli jednak naprawdę je kochacie i chcecie zapewnić im to co najlepsze, jednocześnie oferując odrobinę rozrywki — podawanie insektów jest wskazane. Niestety, sens mają jedynie te (chyba) bardziej obrzydliwe i (na pewno) skłonne do ucieczki — czyli świerszcze i karaczany.

 

 

Drobna sztuczka: chcielibyście spróbować ze świerszczami albo karaczanami, ale boicie się, że uciekną, albo że Waszemu jeżowi nie uda się ich złapać? Jest na to sposób — wystarczy przed podaniem włożyć karmówkę na pół godziny do lodówki! Owady nie są w stanie samodzielnie utrzymać odpowiedniej temperatury ciała, dlatego wraz ze spadkiem temperatury zewnętrznej spowalnia ich metabolizm, a zatem spowalniają również same owady. Jeśli żywe owady nie wchodzą w grę, zawsze możesz spróbować z owadami przetworzonymi: mrożonymi, puszkowanymi lub suszonymi. Ważne, aby do ich zabezpieczenia nie zostały wykorzystane szkodliwe konserwanty.

Nie wszystkie jeże są zainteresowane karmówką, niektóre mogą się nawet wystraszyć owadów, które im podacie. To nie jest nic złego ani niezwykłego, po prostu zdarza się,  i nie ma sensu faszerować jeża „na siłę”, kiedy nie ma ochoty.

 

Nakarm dobrze swoją karmówkę! Wasz jeż nie chce ruszyć świeżych warzyw ani owoców, ale uwielbia owady? Nic straconego — na dzień przed skarmieniem podajcie kupionym owadom świeże owoce i warzywa. W ten sposób uzyskacie taki sam efekt jakbyście nafaszerowali karmówkę dawką witamin i minerałów!

 

Suplementy

Jeśli podstawę jadłospisu Waszego jeża stanowi mądrze dobrana, wysokiej jakości kocia karma, to dodatkowa suplementacja nie jest raczej konieczna. Pozwolę sobie jednak zacytować jedną z naszych mądrości ludowych: strzeżonego Pan Bóg strzeże. Nawet, jeśli nie ma takiej potrzeby, możecie podawać zwierzakom kilka preparatów, które są powszechnie dostępne w „ludzkich” aptekach, nie zaszkodzą, a za to mogą korzystnie wpłynąć na ogólny stan Waszych pociech. Unikajcie suplementów produkowanych dla gryzoni, zwykle zawierają mnóstwo cukru i sodu, za to ze zdrowiem nie mają wiele wspólnego. Natomiast preparaty witaminowe dla gadów mogą, aczkolwiek nie muszą, nadawać się dla jeży, ale nie powinniście podawać ich bez konsultacji z weterynarzem lub, zwłaszcza jeśli nie jesteście absolutnie pewni tego, czy dobrze to robicie. Przedawkowanie niektórych środków może skończyć się fatalnie.

Jakie suplementy diety stosować u jeży? Poniżej opiszemy cztery rodzaje suplementów, które możecie podawać, zostały one przetestowane przez nas i innych hodowców, wykazując skutki pozytywne, a jednocześnie nie szkodzą zwierzętom. Jeżeli nie jesteście pewni, czy dany preparat będzie właściwy, nie podawajcie go bez konsultacji z weterynarzem. Pamiętajcie, że jeże są małe i ważą zwykle około 100 razy mniej od Was, dlatego nawet dawka, którą uważacie za bardzo małą, może dla jeża być śmiertelnie groźna.

 

  1. Multivitamina dla niemowląt— zaznaczę na początek, że w tym przypadku mówimy o jednym przetestowanym preparacie, a mianowicie o kroplach Juvit Multi. Suplement zawiera witaminę A, witaminę D3 (cholekalcyferol), witaminę B1 (tiamina), witaminę B2 (ryboflawina), witaminę B6 (pirydoksyna), witaminę C (kwas askorbinowy), witaminę PP (niacyna), witaminę E (tokoferol) i dekspantenol. Jedna kropla preparatu, dodana do jeżowego posiłku raz na kilka dni, pozwala uzupełnić ewentualne braki wymienionych witamin, jednocześnie nie wykazując skutków ubocznych.

 

  1. Olej lniany lub tran —to naprawdę znakomite, świetnie przyswajane suplementy, których stosowanie powoduje mnóstwo różnych korzyści. Przede wszystkim mają dobry wpływ na stan skóry i sierści. Obydwa stanowią bogate źródło kwasów tłuszczowych omega 3. Niektórzy hodowcy unikają stosowania tranu ze względu na nieprzyjemny „rybny zapach”. Niezależnie od tego, który z olejów wybierzecie, szukajcie preparatów tłoczonych na zimno lub nierafinowanych, które zostały uzyskane w sposób mechaniczny bez stosowania szkodliwych środków chemicznych — są to produkty najwyższej jakości. Wskazówka: szukajcie preparatów pakowanych w miękkie kapsułki. Dawka dla jeża to jedna-dwie krople w ciągu doby, przekłuta kapsułka starczy na kilka dni i ułatwi dawkowanie. Zawartość butelki starczyłaby na bardzo długo, ale najpewniej znaczna część zawartości zepsułaby się, zanim zdążylibyście ją wykorzystać.

 

  1. Probiotyki — „ludzkie” probiotyki z powodzeniem mogą być stosowane w celu regeneracji flory jelitowej jeży. Nie muszą być stosowane regularnie, polecane są jednak (tak jak u ludzi) w trakcie i po zakończeniu kuracji antybiotykowej czy problemów natury żołądkowej jak np. biegunki. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że jeże nie tolerują laktozy, dlatego podanie probiotyku może pomóc przy problemach wywołanych zjedzeniem przez łakomego kasztanka produktu bogatego w ten składnik. Kupując probiotyk dla jeża, wybierajcie te oferowane w plastikowych kapsułkach —kapsułkę taką należy otworzyć i bardzo niewielką ilością proszku posypać karmę. Po otwarciu kapsułkę należy przechowywać w lodówce.

 

  1. Glukozamina + chondroityna— gdybyśmy o definicję glukozaminy poprosili chemika, z pewnością odpowiedziałby nam, że mamy w jej przypadku do czynienia z pochodną glukozy, a więc cząsteczką białkowo-węglowodanową znajdującą się w organizmie każdego ssaka. Składa się z niej tkanka łączna, a odpowiedni poziom glukozaminy sprawia, że możliwie jest nie tylko utrzymanie stawów w dobrym zdrowiu, ale również pobudzenie produkcji chrząstki stawowej, która „zużywa się” wraz ze starzeniem się organizmu oraz wówczas, gdy nie dba się o niego w należyty sposób. Chondroityna zaś odpowiada za stan i prawidłowe funkcjonowanie chrząstki stawowej. Mieszanka tych substancji, stosowana u aktywnych jeży, pozwoli na dłuższe utrzymanie stawów w dobrej Preparat, podobnie jak probiotyki, można kupić w postaci kapsułek z zamkniętym proszkiem. Można podawać go jeżom codziennie w niewielkich ilościach, a dawkowaniem nie musicie się martwić — nadmiar substancji po prostu usuwany jest z organizmu, nie powodując żadnych szkód.

 

Inne „smakołyki”?

Omówiliśmy ogólne zasady żywienia jeży. Wiecie już jak dobrać dobrą, podstawową karmę dla Waszych jeży, wiecie też, jakie podawać ilości, macie podstawy by zdecydować o wprowadzeniu insektów do jeżowego jadłospisu, i potraficie dobrać właściwie suplementy diety. Artykuł (a może właściwie seria artykułów?) nie byłby nigdy kompletny, gdybym nie odniósł się do ostatniego ważnego tematu, a zatem: czym karmić jeże wolno, a co stanowi pokarmy zabronione? Przyznam się od razu: nie wymyśliliśmy tych list sami, nie testowaliśmy wszystkich tych pokarmów na naszych zwierzętach. Zrobili to Amerykanie, a my dziś korzystamy z przekazanej przez nich wiedzy.

 

Jeżom wolno podawać:

  1. Mięso(pieczone, gotowane, grillowane wołowinę, kurczaka, kaczkę, jagnięcinę, indyka, rybę.
  2. Owoce:jabłka, banany, jeżyny, jagody, kantalupę, wiśnie, żurawinę, kiwi, papaje, brzoskwinie, gruszki, śliwki, dynie, maliny, truskawki, arbuzy, melony.
  3. Warzywa:szparagi, papryki, brokuły, marchew, selery, kolendrę  kukurydzę, ogórki, zielony groszek, groszek, szpinak, kapustę, słodkie ziemniaki, rzepę, cukinię, warzywa liściaste (może warto wymienić jakie).
  4. Jajka (nieprzyprawione): jajecznicę, jaja na twardo (zaleca się by nie były surowe).
  5. Przecierki dla niemowląt( Gerber, Bobovita itp.): wszystkie smaki się nadają (jednak należy zwrócić uwagę na skład, czy nie zawierają produktów zakazanych w diecie jeży jak cebula itd.).
  6. Mokrą i suchą karmę dla psów lub kotów:należy wybierać karmy nie zawierające produktów ubocznych ani niezdrowych konserwantów, powinno się je podawać z umiarem — wybierać produkty premium o odpowiednim dla jeży składzie.
  7. Twarożki i niesłodzone jogurty:jeże nie tolerują laktozy, jednak niektóre uwielbiają te produkty — bardzo niewielkie ilości nie są szkodliwe. Wartu wybierać produkty bezlaktozowe
  8. Owady:szczegóły na ten temat znajdziecie we wcześniejszej części artykułu.

 

Jeżom nie wolno podawać:

  1. Owoców cytrusowych:pomarańczy, cytryn, limonek, grejpfrutów, ananasów itp.
  2. Większości suszonych owoców:jeż może się nimi zakrztusić, mogą wbić się mu w podniebienie lub utknąć w zębach.
  3. Rodzynek: poza tym, że są to suszone owoce, winogrona i rodzynki są dla jeży toksyczne, nawet w bardzo małych ilościach.
  4. Cebuli, czosnku, szczypiorku: zawierają trujące związki siarki, które są niebezpieczne w dużych ilościach — najbezpieczniej jest po prostu wykluczyć je z diety.
  5. Liści rabarbaru: są szkodliwe dla psów, bezpiecznie więc przyjąć, że nie są również właściwe dla jeży.
  6. Chipsów, orzeszków ziemnych, słodyczy :tego chyba nie trzeba wyjaśniać.
  7. pestek i nasion: mogą być toksyczne (w zależności od owoców, z których pochodzą), jeż może się nimi udławić. Jeże nie są gryzoniami, ich zęby nie są przystosowane do rozgryzania twardych łupin.

 

Oczywiście większość jeży ma wszystko w nosie i, ignorując nasze dobre chęci, odmawia zjedzenia czegokolwiek, co nie jest kocim chrupkiem:). Możecie próbować z nowym „smakołykiem” kilka nocy z rzędu, a jeśli się nie uda — spróbować ponownie po pewnym czasie. Warto mieszać dodatki z karmą podstawową, czasami lekkie podgrzanie pokarmu może spowodować, że będzie intensywniej pachniał i skusi jeża. Jeśli Wasz jeż jest uparty i twardo odmawia zjedzenia czegokolwiek nowego — nie martwcie się. Dopóki dostaje właściwą karmę podstawową, nic mu nie grozi. Nigdy nie podawajcie jeżom pokarmów przyprawianych (a co z kolendrą?), dbajcie o to, aby warzywa i owoce były świeże i pokrojone na drobne kawałeczki, które jeż może wygodnie zjeść. Nie dawajcie jeżom zbyt dużo warzyw i owoców, ich nadmiar może powodować problemy żołądkowe i rozwolnienie lub biegunkę. Tak jak w przypadku karm suchych, nowe „smakołyki” wprowadzajcie pojedynczo. Dzięki temu, gdyby zdarzyły się jakieś problemy, łatwo będziecie mogli wskazać ich przyczynę.

 

To był ostatni z serii artykułów o żywieniu jeży. Jeśli dobrnęliście aż tutaj gratuluję:). Mam nadzieję, że lektura pozwoli Wam lepiej dobrać jadłospis i świadomie wybierać kolejne karmy dla Waszych podopiecznych. Przyznam, że pracując nad artykułem sam wiele się nauczyłem Planuję w najbliższym czasie zabrać się za odświeżenie i wzbogacenie kolejnych elementów naszej strony, mam nadzieję, że uda się znaleźć na to czas niestety, z tym u nas ostatnio krucho. Jeśli macie uwagi, zastrzeżenia, chcielibyście zadać pytania do artykułu, a nawet pochwalić autora (każdy autor to na pewno lubi;)), korzystajcie z możliwości komentowania na naszym blogu, nawet jeśli artykuł czytaliście akurat na stronie www (jest on opublikowany w dwóch miejscach).

 

Szczegółowo rozpisane informacje w temacie dobrania odpowiedniej diety jeży oraz wyszukiwania karm o prawidłowych składach, jak również obliczania składów karm, znajdziecie w naszej książce:

 https://jezafrykanski.pl/produkt/ksiazka-afrykanski-jez-pigmejski-instrukcja-obslugi 

oraz na naszym blogu: http://www.blog.jezpigmejski.pl/2013/

 

3. Miseczki/poidełka

Warto zapewnić jeżykowi płytkie i ciężkie naczynie do podawania jedzenia około 2-3 cm wysokości. Powinno być optymalne, by jedzenie się nie wysypywało, ale też by jeżyk mógł z niego korzystać, nie wchodząc do miski łapkami. Jeżeli chodzi o picie, to optymalnym napojem jest czysta woda podawana w poidełku o wielkości ok. 100-200 ml i wymieniana codziennie. Niestety, nie każdy jeż pije z poidełka. Mimo że sprzedawca nasz zapewniał, że wszystkie jego jeże piją z poidełek, okazało się, że po 3 dniach poidełko Sticha stało nietknięte, podczas gdy Lilo codziennie swoje opróżniała. Polecamy przetestować, czy wasz jeżyk potrafi pić z poidełka aby nie dręczyć zwierzątka. Sprzedawca może nieświadomie wprowadzić nas w błąd, bo rzeczywiście trudno sprawdzić, czy każdy z 10 małych jeży (każdy z osobna) korzysta z poidełka. Zrobiliśmy eksperyment i, oprócz poidełka, daliśmy Lilo wodę w miseczce. Okazało się, że natychmiast odstawiła poidełko, co jasno pokazuje, że nasze jeże reflektują na picie z miseczek. Nadmienię jednak, że po codziennym wyciąganiu trocin z miseczek i wlewaniu czystej wody można śmiało stwierdzić, że opiekunowie jeży wolą poidełka:). Zarówno ceramiczne miseczki, jak i poidełka można nabyć w naszym sklepie.

4. Dom dla jeża

Dobór odpowiedniego domu dla jeża jest kwestią bardzo ważną. W Internecie możemy znaleźć mnóstwo informacji na ten temat, jednak przyznam szczerze, że mimo przeczytania wszystkiego, co się dało, nie byliśmy gotowi na przygotowanie jeżykom właściwych domów. Poniżej postaram się, na podstawie własnych błędów, przedstawić Wam zestaw informacji, które powinny być pomocne.

Klatka czy terrarium?

Jeśli chodzi o wielkość, można znaleźć informacje jakoby powinno to być minimum 80/40/30 cm itp. Takie też terraria zbudowałem na początku, teraz wiem, że to zdecydowanie za mało — nasze nowe terraria mają wymiary 120/40/35 cm. Oczywiście możemy jeża trzymać w czym chcemy, znajomy hodowca trzyma jeże w plastikowych pudłach, dość dużych, jednak zbyt małych by jeż mógł swobodnie biegać. Zbyt małych nawet by zmieścić kołowrotek. Owszem zwierzęta żyją i rozmnażają się, ale to chyba nie jest nasz jedyny cel? Jeż wymaga ruchu. Niektórzy twierdzą, że terrarium może być małe, jeśli będziemy jeże wypuszczać. To bardzo naiwne.

Pamiętajmy o kilku ograniczeniach:

  1. Jeśli mamy więcej niż jednego jeża, prawdopodobnie musimy każdego z nich wypuszczać osobno. Możemy „na raz” wypuszczać je do osobnych pomieszczeń, jednak korzystanie z kuwety nie wszystkim wchodzi w krew, a nawet jeż korzystający z niej na co dzień, będąc na wybiegu, może o tym łatwo zapominać, co bywa uciążliwe. Naszej Lilo zdarzało się skorzystać z kuwety gdy biega po pokoju, jednak nie jest to reguła).

 

  1. Aby wypuścić jeża, trzeba go złapać. Budzenie nie jest tym, co jeże lubią najbardziej, tak jak i wstawania w czasie dnia. Aby wypuścić jeża, najlepiej poczekać, aż wstanie, a to wcale nie musi nastąpić przed 23. Jeśli nie planujemy pozwolić mu biegać po pokoju całą noc, trzeba poczekać aż się wybiega, czyli kolejnych kilka godzin, zanim sami udamy się na spoczynek…

 

  1. Jeśli podłożem są trociny, przy każdym wyciąganiu jeża w magiczny sposób trafiają na podłogę (tutaj polecam ręczny odkurzacz akumulatorowy – wspaniała sprawa:)).

 

Oglądanie jeża zwiedzającego pokój to doprawdy rozkoszny widok, jednak wątpię byście dali radę w ten sposób zaspokoić jego potrzebę ruchu. Kiedy dostaliśmy nasze maluchy, były one niewiele większe od myszy, więc terraria wydawały się wtedy relatywnie duże. Kiedy dorosły, to dopóki nie zbudowaliśmy nowych terrariów, zawsze czułem pewien żal, kiedy wiedziałem, że w danym dniu nie uda nam się wypuścić jeży do pokoju. Dlatego polecam zakup/budowę możliwie jak największych terrariów. Pamiętajcie, że nie cała powierzchnia terrarium to plac zabaw — musi się tam zmieścić domek, kuweta, miski z jedzeniem i wodą i kołowrotek, a kołowrotek dla jeża zajmuje naprawdę dużo miejsca! Znajdźcie w kuchni garnek o średnicy 28 cm i postawcie go na boku — mniej więcej tyle miejsca trzeba zarezerwować na kołowrotek (o którym napiszę nieco dalej).

 

  1. Piętro?

    Najchętniej powiedziałbym — ABSOLUTNIE NIE. Jednak nie powiem, bo Lilo w poprzednim terrarium miała piętro i jakoś sobie z nim radziła, co nie zmienia faktu, że więcej nie powtórzę tego błędu. Musicie wiedzieć, że JEŻ JEST JAK MAŁE DZIECKO — JEŚLI MA OKAZJĘ ZROBIĆ SOBIE KRZYWDĘ, WYKORZYSTA JĄ. Upadki z piętra są bardzo widowiskowe i mrożą krew w żyłach, Stich miał do nich taki talent, że konieczna była natychmiastowa likwidacja piętra. Sugestie unikania ostrych krawędzi, szpar itd. nie są przesadzone. Im prostsze terrarium, tym lepiej. Urządzając wnętrze, ciągle oceniajcie każdy swój plan, zadając sobie przy tym pytanie: czy jeż będzie mógł sobie tym zrobić krzywdę? Jeśli nie będzie mógł, wtedy rozwiązanie jest godne wdrożenia.

  2. Ogrzewanie

    Jeśli nie utrzymujemy w domu regularnie temperatury 22 stopni (lub więcej), konieczne będzie zamontowanie jeżowi ogrzewania. Możliwości jest wiele. My na początku zastosowaliśmy lampy z czerwonymi żarówkami emitującymi ciepło, które teoretycznie nie zakłócają nocnego trybu życia zwierząt. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy jeż takie światło dostrzega. Jednak, mimo używania tego rozwiązania przez wiele miesięcy, jeże nie wykazywały żadnych oznak niezadowolenia. Światło z czerwonych żarówek jest jednak dość intensywne i zdecydowanie zakłóca tryb życia ludzi, którzy z nim obcują:). Poza tym terrarium z czerwonymi żarówkami nie wyglądało w pełni estetycznie. Postanowiliśmy wypróbować żarówki imitujące światło księżyca i okazały się rewelacyjne, dają ciepło, jednocześnie emitując absolutne minimum światła. Jeże czują się z nimi świetnie, my również. Ogrzewanie z wykorzystaniem lampy to rozwiązanie skuteczne, jednak wprowadziłem pewną innowację dołączyłem termostat. Wcześniej lampy grzały całą dobę i dawały temperaturę ok. 27 stopni, teraz termostat pozwala utrzymać 22 stopnie i zmniejszyć zużycie energii, pozwala też jeżom spędzać część czasu w ciemnościach. Kompletne zestawy grzewcze, składające się z termostatu, lampki z ceramiczną oprawką i zawieszką oraz niebieskiej żarówki grzewczej, jak i same żarówki, znajdziecie w naszej ofercie w naszym sklepie. Ostatnim testowanym przez nas rozwiązaniem było zastosowanie ceramicznego emitera ciepła podłączonego do termostatu RT-2. Sprawdza się rewelacyjnie! Nie emituje światła, można więc zapewnić jeżom (i sobie) idealną ciemność. Nie występują tu również straty energii na produkcję światła, a czas pracy jest o wiele dłuższy niż w przypadku żarówek.

    Opcję stanowią kable grzewcze, jednak słyszałem, że jest to rozwiązanie drogie i niewygodne. Rozważałem też umieszczenie w terrarium kamienia grzewczego (jak dla gadów), jednak nie jestem przekonany, czy jest to rozwiązanie właściwe dla jeży. Nie wiem nawet, czy jeż przychodziłby to takiego kamienia, kiedy jego organizm by się wychłodził. Jeśli testowaliście to rozwiązanie, lub macie inne propozycje, napiszcie do nas.

 

  1. Kuweta.

    Ogromnym plusem zwierzątka, jakim jest jeż, jest brak wydzielanych zapachów, takich jak w przypadku fretek czy chomików. Niektóre jeże potrafią korzystać z kuwety. Informacje zawarte na innych stronach o jeżach potwierdzają, że nie wszystkie. Nam się względnie udało — Stich zwykle korzystał z kuwety, jednak miał pewien specyficzny zwyczaj — zwykle udawało mu się załatwić „poważniejsze” potrzeby tak, że pozostawały one przylepione do ściany terrarium nad kuwetą (jak to robił pozostaje zagadką). Nowa kuweta sprawiła, że załatwianie się na ściany przestało stanowić problem. Lilo zaś regularnie korzystała z kuwety, również na wybiegu, choć z czasem zaczęło się to jednak zmieniać. Stich nadal korzystał wyłącznie z kuwety (grzeczny jeżyk:)), pozostałe maluchy — różnie. Kuweta często staje się domkiem letniskowym, często karuzela staje się kuwetą, wygląda na to, że korzystanie danego jeża z kuwety uzależnione jest od: pory roku, fazy księżyca, znaku zodiaku właściciela, a w znacznym stopniu również od rządzącej partii politycznej.

    Skąd wziąć kuwetę dla jeża?

    Próbowaliśmy takową kupić, jednak nie było to łatwe. Znaleźliśmy raz kuwetę narożną dla świnki morskiej w sklepie internetowym, jednak nie była wówczas dostępna, a dziś już takich nie produkują. Inne rodzaje są zawsze za małe lub za duże dla jeża… Początkowo wykorzystywaliśmy plastikowe pojemniki na żywność (produkuje je wiele firm np. curver), wybraliśmy takie, które nie miały ostro wykończonych krawędzi i miały odpowiedni rozmiar. Kuweta powinna być wystarczająco niska aby jeż dał radę dostać się do środka, a zarazem dość wysoka bo zwierzaki z wielką pasją rozgrzebują zawartość kuwety, rozrzucając ją wokół, jeśli pojemnik nie jest dostatecznie wysoki. Obecnie korzystamy z kuwet własnej produkcji, które dostępne są w naszym sklepie. Nasze kuwety są zadaszone, mają wysokie ściany, wtedy kopiący jeż nie rozrzuca zawartości na całe terrarium. Jednocześnie są one łatwe do umycia.

5. Zabawki w terrarium

Teoretycznie jeże bardzo lubią wszelkie zabawki, tunele i, przede wszystkim, kołowrotki. Kołowrotki z metalowymi szczebelkami się nie nadają, ponieważ jeże nie są tak zwinne jak myszy i mogą bardzo łatwo złamać sobie łapkę. Kołowrotek jest ważny, ponieważ pozwala jeżowi zaspokoić silną potrzebę ruchu. Na innych stronach zwykle spotyka się informację, że powinien mieć minimum 28 cm średnicy i jest to prawda. Początkowo mieliśmy kołowrotki o średnicy 22 cm (zbudowane przy użyciu doniczki, którą następnie zastąpiliśmy koszykiem), jednak jeże szybko z nich wyrosły, a patrzenie na Lilo próbującą biegać w za małym kołowrotku było po prostu przykre.

Jeż potrafi w ciągu nocy przebiec w kołowrotku nawet 8 km, dlatego kołowrotek to ważny element wyposażenia. Jeszcze niedawno ciężko było kupić właściwy kołowrotek dla jeża, dlatego zbudowaliśmy własne konstrukcje, a na stronie www.jezpigmejski.pl zamieszczony został dość szczegółowy opis budowy. Później sytuacja się zmieniła i na rynku pojawiły się kołowrotki firmy Trixie o średnicy 28 cm. Nasze jeże obecnie z takich korzystają i mogę je z czystym sumieniem polecić. Są wystarczająco duże, mają małe opory ruchu, są bardzo ciche (właściwie bezdźwięczne) i dość łatwe w czyszczeniu. Niestety, jeże lubią się załatwiać podczas sportu, dlatego rewolucją jest nasz produkt — wkładki Clean’o’wheel do kołowrotków Trixie. Wkładki znacznie zmniejszają częstość mycia terrarium i bardzo je ułatwiają, ale o tym niżej:). Do nowej karuzeli przekonał się nawet Stich, który wcześniej nie akceptował naszych konstrukcji. Karuzele Trixie 28 cm można kupić w naszym sklepie.

 


Wkładki do Kołowrotków Trixie – Clean’o’wheel (dostępne w naszym sklepie)
Kiedy odkryliśmy kołowrotki Trixie o średnicy 28 cm – pomyśleliśmy Eureka! Jednak nie ma róży bez kolców… Jeże pokochały je bardzo – tak bardzo, że wszystkie oprócz Sticha zrozumiały nagle, że kuweta jest za daleko i żeby tam dotrzeć trzeba opuścić kołowrotek (a to niedopuszczalne), więc zaczęły swoje potrzeby załatwiać w biegu. UWAGA – jeży nie da się tego oduczyć. Można zabrać im kołowrotek, ale to byłaby zbrodnia – bieganie to największa radość w życiu kolczastego ludku.
Mieliœmy problem, z którym zepwne styka się większoœć właœcicieli jeży. BARDZO BRUDNE KOŁOWROTKI. Nie będę wchodził w szczegóły – powiem tylko tyle – umycie takiego kołowrtoka nie jest łatwe, a już na pewno nie przyjemne. Trzeba go namoczyć i wyszorować, a to gwarantuje doznania aromatyczne, których nie da się zapomnieć.
Mieliśmy problem, z którym zepwne styka się większość właścicieli jeży. BARDZO BRUDNE KOŁOWROTKI. Nie będę wchodził w szczegóły – powiem tylko tyle – umycie takiego kołowrotka nie jest łatwe, a już na pewno nie przyjemne. Trzeba go namoczyć i wyszorować, a to gwarantuje doznania aromatyczne, których nie da się zapomnieć.
Nasza przygoda z jeżami wystawia naszą kreatywność na kolejne próby niemal każdego dnia! I tak oto udało nam się stworzyć rozwiązanie które pozwala w łatwy i wygodny sposób utrzymać kołowrotek w czystości, unikając szorowania, odmaczania itp.
Prezentujemy Wkładki do Kołowrotków Trixie – Cleenowheel!
Są to pasy tektury falistej w rozmiarze dopasowanym do karuzeli, wyposażone w prosty i wygodny system montażu. Wkładkę taką instalujemy w karuzeli, a kiedy jeż ją zabrudzi – wymieniamy na następną. Karuzela pod spodem pozostaje czysta. Cała operacja wymiany zajmuje ok minuty!

Tak po kilku dniach użytkowania wyglądał kołowrotek bez wkładek Clean’o’wheen

Zaś tak wygląda po kilku dniach z wkładką

Wyjęcie wkładki zajmuje ok 20s, bez odmaczania, szorowania i szczególnie nieprzyjemnych wrażeń zapachowych osiągamy:

Następnie instalujemy nową wkładkę Clean’o’wheel i cieszymy się czystym kołowrotkiem

6. Pozostałe wyposażenie

Pozostały jeszcze dwa istotne elementy, nad którymi nie warto się szczególnie rozwodzić. Pierwszym jest termometr — wystarczy zwykły pokojowy, ważne by pozwalał określić temperaturę otoczenia jeża. Drugim ważnym elementem jest domek. Jeż musi mieć miejsce, w którym będzie ciemno i przytulnie, gdzie zgromadzi sobie szmatki (uwaga: ważne by nie wystawały z nich nitki, jeżyk mógłby się w taką nitkę zaplątać, co mogłoby spowodować np. brak dopływu krwi do kończyny i dalsze bardzo przykre konsekwencje) i będzie mógł spokojnie spać w poczuciu bezpieczeństwa. Jedyne na co mogę zwrócić uwagę, to wielkość domku. Jeż szybko osiąga dorosłość, a dorosły jeż jest dość duży i taki też powinien być domek dla niego. Domki widoczne na zdjęciu poniżej możecie kupić w naszym sklepie.

7. Podłoże

Optymalne są Cage Liner’y, VetBed’y, zrębki lub podkłady jednorazowe. Za granicą w znacznej przewadze jako podłoże dla jeży stosowane są wysokiej jakości odpylone trociny. Można używać granulatu, jednak należy uważać, ponieważ ma on tendencje do gnicia. Wyłożenie klatki papierem jest całkowicie niewskazane. Uwaga odnośnie kory i małych jeży: z naszych doświadczeń wynika, że małe jeżyki strasznie się męczą i przewracają na korze, wówczas jednak lepiej dać im trociny lub dywaniki. Zwyczajowo: podłoża także można kupić w naszym sklepie🙂

8. Częstotliwość sprzątania

Ogólnie uzależnione jest to od tego w jakim stanie znajduje się podłoże ale ogólnie z doświadczenia wynika, iż jest to raz na półtora lub dwa tygodnie.

9. Jak sprzątać klatkę/terarium?

Optymalnie używając łopatki wyjąc podłoże po czym przetrzeć dno klatki i kołowrotek. Po czym włożyć nowe podłoże.

10. Zdrowie i pielęgnacja

Jest to bardzo ważny jednakże posiadający chyba najwięcej luk na stronach polskojęzycznych temat w związku z tym postaramy się go jak najobszerniej uzupełnić.

11. Pielęgnacja jeży

  1. Odnośnie pielęgnacji — bardzo ważną jej częścią jest kąpiel. Jednak, według  nas, nie powinno się jej dokonywać zbyt często, jeżeli zaobserwujemy, że ta czynność wyraźnie jeżyka stresuje. Na różnych stronach można znaleźć zmienne informacje na temat częstotliwości kąpieli. My uważamy, że powinno się kąpać jeże nie częściej niż to konieczne, czyli gdy zauważymy, że nasz jeż po prostu jest brudny. Pamiętajmy, że jeże należy kąpać z użyciem (optymalnie) szamponów hipoalergicznych dla zwierząt, bądź szarego mydła. My polecamy to pierwsze oraz dodatkowo użycie miękkiej szczotki, która dotrze pomiędzy igły i spieni szampon, który dzięki temu dostanie się do skóry jeża. Próbowaliśmy kąpania jeży na różne sposoby, ostatecznie jednak najwygodniejsza okazała się wanna. Procedura może nie brzmi zbyt zachęcająco, jednak się sprawdza. Ustalamy temperaturę wody — powinna być ciepła, ale nie gorąca. Wpuszczamy jeżyka do pustej wanny z odkręconą wodą, aby sobie chodził, możemy go lekko pochlapać ciepłą wodą. UWAGA: większość jeży w ciepłej wodzie załatwia się, czekamy więc, aż zrobi to raz… drugi raz… a potem może trzeci… W międzyczasie, do miski na pranie, którą stawiamy w wannie, w której jeżyk załatwia akurat swoje potrzeby, nalewamy trochę ciepłej wody — taki poziom, aby stojącemu maleństwu sięgał poniżej pyszczka (jeżyk powinien sobie swobodnie chodzić). Do wody w misce dodajemy szamponu i mieszamy, uzyskując trochę piany. Wypróżnionego jeżyka wkładamy do miski, jego grzbiet polewamy wodą z szamponem, a następnie myjemy szczoteczką. Szczoteczki używamy delikatnie i z wyczuciem, przesuwając raczej „z włosem” (czyli „z igłą”). Futro na brzuszku myjemy delikatnie ręką. Na końcu wkładamy bardzo już nieszczęśliwego jeża pod strumień ciepłej wody i delikatnie opłukujemy, starając się jednak nie dopuszczać wody do uszu i nosa. Po tak dokonanej kąpieli zawijamy jeżyka w ręcznik i delikatnie suszymy. Ponadto, aby zapobiec grzybicy i, o ile jeż na to pozwoli, warto dosuszyć go suszarką z letnim nawiewem. Mokre pazurki w kąpieli miękną, tak samo jak i nasze paznokcie, dlatego dobrze jest wtedy obciąć pazurki jeżowi, jeśli zachodzi taka potrzeba.

    Obcinanie pazurków to kłopotliwa sprawa. Pazurki jeży należy obserwować i gdy zauważymy jakieś anomalie typu wrastanie lub stwierdzimy, że to już prawie szpony, które utrudniają chodzenie, to znaczy, że nadszedł czas na obcinanie. My obcinamy pazurki zawsze po kąpieli i Wam również to polecamy. Wykorzystujemy cążki do skórek (takie dla ludzi). Wcześniej kupiliśmy specjalne obcinacze przeznaczone dla królików, jednak są one w tym przypadku absolutnie bezużyteczne. Każdy jeż podczas obcinania pazurków zaciekle się broni, dlatego sprawa jest trudna i nieprzyjemna. U młodych jeży, które przechodzą quilling, jest to wręcz niezwykle trudne! Zdajcie się na swoją wyobraźnię… My np. obcinaliśmy kiedyś pazurki Carmen, wkładając ją do wody — wtedy nie mogła się zwinąć w kulkę i można było złapać ją za nogę (na szczęście teraz już nie musimy stosować takich sztuczek). U jeża oswojonego obcinamy pazurki we dwoje: Kasia trzyma jeża w pionie lub do góry brzuszkiem, a ja lewą ręką łapię nóżkę (trzeba złapać dość mocno, bo jeżyk wierzga i próbuje się wyrwać, a w końcu nie chcemy obciąć paluszka zamiast paznokcia), a prawą obcinam pazurki. Zwykle wystarczy obciąć po 3 pazury u tylnych nóg, pozostałe ścierają się same. Najbezpieczniej to robić pod światło, bo bardzo łatwo uszkodzić palce jeży, które są skonstruowane podobnie jak psie czy kocie (palec w pewnej części „owinięty” jest pazurem), ale patrząc pod światło wyraźnie widać, gdzie kończy się tkanka twórcza, a zaczyna się paznokieć. Pocieszający jest fakt, że z czasem jeże się w miarę przyzwyczajają, osoba obcinająca nabiera wprawy, a cały zabieg zaczyna przebiegać coraz szybciej i mniej brutalnie.

12. Choroby jeży

Pierwszym podstawowym, ale pomijanym zjawiskiem, występującym u każdego jeża do 6. miesiąca życia jest tzw. quilling. Jest to zmiana igieł, która wiąże się również (zwykle) ze zmianą zachowania jeża. Podczas trwającej miesiąc (plus minus tydzień) przemiany zaobserwujemy w stadium początkowym, jak nasz jeż zacznie się dość dużo drapać. Po czym zaobserwujemy w terrarium lub na dywanie mnóstwo igieł zgubionych przez naszego jeża. Możemy zauważyć również na plecach jeża wyliniałe punkty. W tym okresie jest to całkowicie normalne, ponieważ nowe kolce nie nadążają rosnąć za wypychającymi je starymi. Jeżeli jeż nie stanie się bardzo płochliwy i nerwowy, jak to było w przypadku naszych jeży, można spróbować go podczas quillingu kąpać w ciepłej wodzie z dodatkiem oliwy z oliwek, co z pewnością złagodzi swędzenie związane z wyrzynaniem się nowych kolców. Jednakże nie róbmy tego, jeżeli jeżyk wyraźnie nie chce wówczas wychodzić z terrarium i/lub nie chce być dotykany. Należy nadmienić, że nawet jeżeli wcześniej jeżyk nigdy nie zmieniał się w kulkę, uwielbiał wychodzić z terrarium na ręce i ochoczo biegał po podłodze, to podczas quilingu jeż będzie się ciągle zmieniał w kulkę, fukał i stroszył a po wyjęciu na podłogę będzie czym prędzej szukał ciemnego miejsca, aby się w nie schować i z niego nie wychodzić. Nie martwcie się jednak, ponieważ jak tylko quilling się kończy, jeż wróci do swoich starych nawyków. Tak właśnie było z naszą Lilo. Przyjechała do nas jako miła jeżynka, jednakże tydzień później rozpoczęła wymianę igieł i stała się płochliwa i nastroszona, co bardzo nas zmartwiło. Dopiero po długim czasie bycia zawiedzionymi zachowaniem naszej nowej jeżynki, natknęliśmy się na artykuł jakiejś hodowli z USA na temat quillingu, który niezmiernie nas pocieszył i wkrótce potem został udowodniony zachowaniem Lilo. Jeżynka po około 3 tygodniach złego zachowania, nagle ochoczo wbiegła mi na ręce i chętnie biegała po kanapie.

Poniżej Lilo podczas quillingu pokazuje, jakie jeżyki są socjalne podczas zmiany igieł.

 

Kolejną bardzo ważną kwestią jest naciągniecie mięśni nóg lub zwichnięcie, ewentualnie pogryzienie kończyn jeży. To również nam się przytrafiło i w związku z brakiem informacji na temat postępowania hodowcy, byliśmy mocno zestresowani. Ponownie pomógł nam angielskojęzyczny hodowca. Okazało się, że młodemu jeżowi, który kuleje niespecjalnie może pomóc weterynarz. Postępowanie w tym momencie jest bardzo proste. Należy wówczas pozbawić jeżyka całej zawartości terrarium, włącznie z domkiem, na który mógłby jeż się wspinać. Należy zostawić jedynie miskę z jedzeniem i piciem oraz kilka szmatek do spania (uwaga: ważne by nie wystawały z nich nitki jeżyk mógłby się w taką nitkę zaplątać, co mogłoby spowodować np. brak dopływu krwi do kończyny i dalsze bardzo przykre konsekwencje). Ponadto warto do jedzenia jeżykowi dodawać wówczas witaminy D3 i A w kroplach, ponieważ przyśpiesza to regenerację uszkodzonej kończyny. Warto też podkarmiać jeża robakami lub innym bardzo wysokobiałkowym pokarmem. Po około tygodniu jeż powinien powoli wracać do pełnej sprawności, jednakże polecamy nie oddawać mu od razy wszystkich elementów terrarium, ale wstrzymać się jeszcze kilka dni dla pewności, czy jeż jest na pewno już w pełni sprawny.

 

Następną, lecz również mogącą często występować przypadłością jeży afrykańskich jest hibernacja. Objawia się ona tym, że nasz jeżyk będzie miał zimne łapki i brzuszek i może się trząść. Postępowanie w tym momencie jest proste należy takiego jeżyka szybko ogrzać w dłoniach lub układając go sobie na brzuchu. Wówczas należy pilnować by temperatura w terrarium nie spadała poniżej 22 stopni.

Równie groźne dla jeża jak wychłodzenie, może okazać się przegrzanie. Przegrzanie następuje, gdy temperatura w terrarium długotrwale przekracza 28 stopni Celsjusza. Wówczas jeż może być ospały i mało aktywny, ponadto może też unikać przebywania w swoim domku, ponieważ nie przynosi mu on schronienia przed upałem. Postępowanie w tej sytuacji jest oczywiste, czyli obniżenie temperatury w terrarium. Pamiętajmy jednak, aby nie spadła ona poniżej 22 stopni Celsjusza.

 

Jeżom mogą się przytrafiać także dolegliwości żołądkowe, np. zaparcia. Zaobserwujemy to wówczas, gdy jeż będzie miał spuchnięty brzuch i przez kilka dni nie załatwi się do kuwety, jak robił to zwykle. Powinna wówczas pomóc mu ciepła kąpiel, ponieważ rozluźnia ona mięśnie jeży i ułatwia wypróżnianie.

 

Stres  jest tym, czego powinniśmy naszemu jeżowi oszczędzić. Jednakże czasami możemy nie zdawać sobie sprawy z tego, że stresujemy naszego pupila. Jeżeli jeż jest zestresowany, to próbuje się chować, uciec, często ma rozwolnienie lub wymiotuje. Jeżeli nasz jeżyk na coś w ten sposób reaguje, nie powtarzajmy tych czynności. Tutaj nadmienię, że nasza Lilo na początku quillingu reagowała tak na wyjście z terrarium, mimo że wcześniej tak nie było. Po zakończeniu zmiany igieł to się już nie powtarzało.

 

Jeże mogą mieć reakcje alergiczne ze strony układu oddechowego na oleje do drewna, takie jak np. olej cedrowy. Unikajmy więc kontaktu jeży z takimi specyfikami.

 

Czkawka to przypadłość, która jest oceniana przez hodowców jako niebezpieczna dla jeży. Gdy zaobserwujemy, że nasz jeż ma czkawkę, to jak najszybciej podsuńmy mu miskę z wodą, a potem połóżmy jego głowę sobie w dłoni, a ciało na przedramieniu i lekko kołyszmy jeża w górę i w dół, po czym przyciśnijmy go dwa-trzy razy do przedramienia. Jeżeli to od razu nie pomoże, powtórzmy tę czynność. Znaleźliśmy informację, że brak reakcji na długotrwałą czkawkę doprowadzało jeże nawet do śmierci, dlatego warto zapamiętać postępowanie, gdy zaobserwujemy taką przypadłość, ponieważ przytrafia się ona także zdrowym jeżom.

 

Włosy na stopach jeży należy niezwłocznie usuwać, ponieważ mogą oplatać stopę jeża i powodować ucisk nerwów, brak dopływu krwi do kończyny i jej martwicę.

 

Jeże co jakiś czas gubią zęby, a w ich miejsce powstają nowe. To całkowicie normalne i nie należy się tym przejmować, o ile nie towarzyszy temu opuchlizna jamy ustnej. Jeżeli taka opuchlizna się pojawi, należy sprawdzić, czy jeżykowi nie utknęło coś w zębach. Jeśli okaże się że tak, to należy niezwłocznie to usunąć lub, jeżeli to niemożliwe, udać się z jeżem do weterynarza.

 

Krwawienie może występować u jeża, jeżeli porusza się on po zbyt szorstkiej dla niego powierzchni. Najczęściej może występować, gdy kołowrotek jeża jest wykonany ze złego materiału. Wówczas należy wymoczyć kończyny jeża w wodzie i wymienić mu kołowrotek na odpowiedni.

 

Jeżeli zauważymy, że oczy naszego jeża są zbyt wyłupiaste lub zachodzą mleczną poświatą, należy niezwłocznie udać się do weterynarza, ponieważ tylko środki farmakologiczne zapobiegną rozwojowi choroby.

 

Rany na nosie jeża nie są niczym niezwykłym, jeżeli umieścimy jeża w klatce z metalowymi prętami i nie zapewnimy mu kołowrotka i innych zabawek. Takie skaleczenie powoduje ubytek dużej ilości krwi, jest jednak niegroźne i bardzo szybko się goi.

 

Sucha i łuszcząca się skóra jest często spowodowana przez roztocza. Jeżeli jest to reakcja alergiczna, to najlepiej zgłosić się do weterynarza. Może jednak to być spowodowane zwykłą suchością skóry, wówczas należy znacznie ograniczyć kąpiel jeża oraz dodać mu do pożywienia oleje spożywcze. Warto też natrzeć kończyny jeża oliwą z oliwek    powinno mu to przynieść ulgę.

 

Wrośnięty kolec. Bardzo rzadko się zdarza, jednakże może powodować różne choroby. Jeżeli dostrzeżmy taki kolec, możemy spróbować go usunąć lub, jeżeli to konieczne, udać się do weterynarza, aby on się tym profesjonalnie zajął.

 

Łysy irokez na środku czoła jeża może kogoś zaniepokoić, śpieszę jednak z informacją, że jest on całkowicie normalny. Jest bardziej lub mniej widoczny, jednak obecny u każdego jeża i niezbędny do zwijania się przez jeża w kulkę.

 

Żółty odcień skóry jeża może być spowodowany podawaniem mu zbyt dużej ilości marchwi lub dyni itp., Jeżeli takich produktów swojemu jeżowi nie podajesz, a ma on żółty kolor skóry, może to sugerować uszkodzenie wątroby i należy udać się do weterynarza.

 

Jeżeli Twój jeż ma poszarpane krawędzie uszu, to znaczy, że może być pogryziony przez innego jeża, należy wówczas smarować mu uszy oliwą z oliwek, co powinno przyśpieszyć gojenie. Ta dolegliwość może być też spowodowana zapaleniem grzybiczym i w tej sytuacji należy się zgłosić do weterynarza po odpowiedni krem przeciwgrzybiczy, który z pewnością wyleczy jeżyka.

 

Wydzielina z uszu jeża może być zaobserwowana rzadko u wylotu ucha, ponieważ jeże, tak jak i ludzie, produkują woskowinę w celu utrzymania czystości ucha. Nie powinno to się jednak zdarzać zbyt często ani zbyt obficie. W razie wyraźnych anomalii należy zgłosić się do weterynarza, bo może to sugerować zapalenie grzybicze uszu.